Twoje dalsze plany opanowania języka obcego powinny być konsekwencją odpowiedzi na pytania z poprzedniego posta.
Lubisz wyjaśnienia i opisy gramatyczne, ponieważ w przeciwnym wypadku masz wrażenie, że nie opanujesz zasad języka obcego?
Zaopatrz się w dobrą książkę do gramatyki i/lub zapisz na zwykły kurs języka obcego lub znajdź swojego nauczyciela marzeń w sieci. Są serwisy, które są pomocne w znalezieniu odpowiedniego dla ciebie lektora. Bo ilu uczniów, ile metod, tylu też nauczycieli i po prostu trzeba trafić na "swój" kurs, czy też "swojego" nauczyciela, który poprowadzi cię w taki sposób, jaki dla ciebie będzie najlepszy.
Warto przy tym poprosić o lekcję próbną. Bo cóż z tego, że dla 99 innych osób dany nauczyciel będzie idealny, jeżeli ty jesteś inny i dla ciebie idealny będzie ktoś inny. Oprócz kompetencji, wiedzy, umiejętności przekazywania ważne jest po prostu, aby to był ktoś, kto nadaje na tych samych falach, co ty, z kim się możesz dograć, kto będzie cię wspierał w twoich mocnych stronach i potrafił nakierować w dobrą stronę twoje słabości. Więc pamiętaj: lekcja próbna to podstawa.
Chcesz się uczyć sam?
Możesz. Uwierz, że możesz. Oprócz jakiejś gramatyki oraz podręcznika dla samouków (wybierz się na sobotnie popołudnie do jakiejś księgarni, gdzie możesz "zaznać" książek, poczytaj i znajdź dla siebie coś, co będzie ci odpowiadało), wybierz także koniecznie coś do słuchania. I powtarzania. Mogą to być fiszki, może być jakiś inny podręcznik z mp3. Poproś obsługę o pomoc.
Na początek proponuję więc takie trio.
1. Kurs do powtarzania za lektorem, podczas którego twoim celem jest takie opanowanie słówek, żeby je powiedzieć PRZED lektorem czytającym dane słówko/zdanie w języku obcym.
2. Podręcznik z tekstami.
3. Podręcznik do gramatyki.
Wszystko na poziomie dostosowanym do twoich umiejętności. Jeżeli jesteś zupełnie początkujący, to wybierz poziom A1. W sieci znajdziesz całą masę testów, które pomogą ci określić, jaki masz poziom biegłości w skali europejskiej. Moja rada: zrób 2-3 takie testy i wybierz średnią, bo test testowi nierówny ;-)
Chcesz się jednak uczyć na kursie - lubisz ludzi, lubisz z nimi rozmawiać, lubisz wyzwania, chcesz jak najszybciej opanować komunikację w języku obcym?
Wybierz szkołę językową lub lektora oferującego naukę języka obcego za pomocą tzw. metody bezpośredniej, w której przez powtarzanie zdań zaczniesz mówić bardzo szybko w języku obcym. Takie metody dają najszybsze efekty w posługiwaniu się językiem obcym. Ale nie myśl, że sam kurs pozwoli ci zupełnie uniknąć nauki w domu. Nie, w szkole, czy też na zajęciach z lektorem mówisz i uczysz się posługiwać językiem, ale bez powtórek i pracy w domu szybko zaczniesz się gubić w nawale wiedzy, więc wszystko w twoich rękach, pozostań konsekwentny w twojej chęci opanowania języka.
Następnym razem omówię kilka sposobów, jak można poszerzyć i jednocześnie urozmaicić sobie naukę języka obcego. I po co to w ogóle robić ;-)
żarty językowe
Moją pasją są języki a mottem słowa Goethego „Iloma językami mówisz, tylekroć jesteś człowiekiem”. To prawdziwy cud, móc wkraczać w obcy język i w pewnym sensie zmieniać swój system myślenia. Pięknie jest bawić się językiem ojczystym, jak i obcym - trzeba się w nim zanurzyć, nauczyć spoglądać na niego przewrotnie i z dystansem. Trzeba go oswoić dla siebie, żeby wydobyć to, co w nim najpiękniejsze, i móc z tego korzystać i się tym cieszyć :-)
poniedziałek, 25 stycznia 2016
sobota, 16 stycznia 2016
Jak się najlepiej i najszybciej nauczyć języka obcego?
Jest wiele metod. Pokusiłabym się nawet o zdanie, że ile jest osób, tyle istnieje metod opanowania języka.
Żeby jednak wybrać coś dla siebie, trzeba się otworzyć na różne możliwości. Na próbowanie, eksperymentowanie i wybieranie.
99%spośród osób chcących się nauczyć języka obcego zamknie się na skuteczną (bo stworzoną specjalnie dla siebie indywidualną) naukę, odpowiadając sobie na pytanie o najlepszy dla siebie sposób nauki w utarty sposób: jestem wzrokowcem. Naprawdę? Naprawdę próbowałeś wszystkich innych metod? I są one u ciebie nieskuteczne? Naprawdę najlepiej ci wchodziło uczenie się JĘZYKA przez patrzenie na kartki w książce lub swoim zeszycie? I nauczyłeś się w tym języku tego, na czym ci zależało: czyli najprawdopodobniej mówienia i rozumienia?
Czy też po prostu do tej pory nauka szkolna opierała się na zapisywaniu i wkuwaniu tego, co zapisałeś, i wydaje ci się, że inaczej się uczyć nie można...?
I dlatego myślisz, ze jesteś wzrokowcem, choć nigdy tego w żaden sposób nie sprawdzałeś. Zresztą, jak prawie wszyscy samozwańczy wzrokowcy ;-)
.
.
.
Zastanów się.
Przed podjęciem nauki jakiegokolwiek języka obcego trzeba sobie postawić kilka ważnych pytań i konsekwentnie realizować potem to, co wynika z odpowiedzi na te pytania:
Na czym mi zależy najbardziej? Po co mi jest potrzebny język obcy? Jak go chcę używać - pasywnie: potrzebny mi do rozumienia, czy też aktywnie: chcę zacząć szybko mówić I / LUB pisać? Dlaczego pragnę go opanować? Co lubię robić najbardziej? Jaka nauka sprawiała mi dotychczas największą frajdę i dlaczego? Jaka nauka była dla mnie najbardziej skuteczna? Słuchając, powtarzając za kimś? Czy może muszę mieć wszystko zapisane, i to w miarę możliwości każdy temat w innym kolorze? Lubię widzieć, oglądać, obserwować? Lubię mówić, rozmawiać, dyskutować? Lubię logikę matematyki, czy wolę pojmować wszystko intuicyjnie podczas robienia czegoś w praktyce? Wolę wszytko pojmować sam czy chcę mieć wszystko wytłumaczone i przećwiczone z nauczycielem?
Zastanów się, sięgnij pamięcią do najdalszych i najbliższych wspomnień o uczeniu się.
Do rezultatów, emocji i wyników, zarówno tych najbardziej pozytywnych, jak i negatywnych.
Po prostu zastanów się.
c.d.n.
Jest wiele metod. Pokusiłabym się nawet o zdanie, że ile jest osób, tyle istnieje metod opanowania języka.
Żeby jednak wybrać coś dla siebie, trzeba się otworzyć na różne możliwości. Na próbowanie, eksperymentowanie i wybieranie.
99%spośród osób chcących się nauczyć języka obcego zamknie się na skuteczną (bo stworzoną specjalnie dla siebie indywidualną) naukę, odpowiadając sobie na pytanie o najlepszy dla siebie sposób nauki w utarty sposób: jestem wzrokowcem. Naprawdę? Naprawdę próbowałeś wszystkich innych metod? I są one u ciebie nieskuteczne? Naprawdę najlepiej ci wchodziło uczenie się JĘZYKA przez patrzenie na kartki w książce lub swoim zeszycie? I nauczyłeś się w tym języku tego, na czym ci zależało: czyli najprawdopodobniej mówienia i rozumienia?
Czy też po prostu do tej pory nauka szkolna opierała się na zapisywaniu i wkuwaniu tego, co zapisałeś, i wydaje ci się, że inaczej się uczyć nie można...?
I dlatego myślisz, ze jesteś wzrokowcem, choć nigdy tego w żaden sposób nie sprawdzałeś. Zresztą, jak prawie wszyscy samozwańczy wzrokowcy ;-)
.
.
.
Zastanów się.
Przed podjęciem nauki jakiegokolwiek języka obcego trzeba sobie postawić kilka ważnych pytań i konsekwentnie realizować potem to, co wynika z odpowiedzi na te pytania:
Na czym mi zależy najbardziej? Po co mi jest potrzebny język obcy? Jak go chcę używać - pasywnie: potrzebny mi do rozumienia, czy też aktywnie: chcę zacząć szybko mówić I / LUB pisać? Dlaczego pragnę go opanować? Co lubię robić najbardziej? Jaka nauka sprawiała mi dotychczas największą frajdę i dlaczego? Jaka nauka była dla mnie najbardziej skuteczna? Słuchając, powtarzając za kimś? Czy może muszę mieć wszystko zapisane, i to w miarę możliwości każdy temat w innym kolorze? Lubię widzieć, oglądać, obserwować? Lubię mówić, rozmawiać, dyskutować? Lubię logikę matematyki, czy wolę pojmować wszystko intuicyjnie podczas robienia czegoś w praktyce? Wolę wszytko pojmować sam czy chcę mieć wszystko wytłumaczone i przećwiczone z nauczycielem?
Zastanów się, sięgnij pamięcią do najdalszych i najbliższych wspomnień o uczeniu się.
Do rezultatów, emocji i wyników, zarówno tych najbardziej pozytywnych, jak i negatywnych.
Po prostu zastanów się.
c.d.n.
piątek, 8 stycznia 2016
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
